no więc skoro już zacząłem mówić po polsku, to będę kontynuował. tata powiedział, żebym za bardzo się nie martwił o końcówki, ponoć z moją końcówką wszystko jest w porządku, więc uznam, że ma rację, bo za bardzo nie mam innego wyjścia.
ale skoro już mowa o tacie, to też nie można zapomnieć o mamie. mama, choć może wydawać się to dziwne, za bardzo nie rozumie tego języka, w którym mówię teraz. nie rozumie, po prostu. ona jak mówi, to mówi trochę inaczej, a tata jak mówi, to mówi trochę i tak, rzadziej inaczej, ale częściej właśnie tak. no więc skoro mama nie mówi, a tata raczej mówi, to znaczy, że tata czasami może powiedzieć coś i się z tego śmiać, a mama się będzie nań tylko patrzeć i nie rozumieć. mam wrażenie, że tata wykorzystuje to trochę przeciwko mamie. ale może to tylko takie wrażenie.
